Co łączy programy komputerowe z utworami literackimi?

Zgodnie z przepisem art. 74 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych programy komputerowe podlegają ochronie „jak” utwory literackie. Rozwiązanie takie może wydawać się zaskakujące, a nawet niezrozumiałe z punktu widzenia programisty. Niewątpliwe bowiem program komputerowy ma niewiele wspólnego z dziełem literackim (niezależnie od tego jaką definicję „programu komputerowego” przyjmiemy w języku potocznym, specjalistycznym lub prawniczym). Skąd zatem wzięła się taka redakcja przepisu?

 

Kontekst historyczny

Odpowiedź na powyższe pytanie wymaga krótkiego przedstawienia kontekstu historycznego wprowadzenia programów komputerowych w mechanizmy prawa autorskiego. Problematyka ochrony programów komputerowych jako zagadnienie prawa autorskiego zaistniała długo po tym, jak ukształtowany został zasadniczy model prawa autorskiego. Co istotne, nie chodzi o konkretny, polski model ochrony, ale o model o uniwersalnym, międzynarodowym znaczeniu. Podstawowe założenia prawa autorskiego, pomimo istnienia jego różnych, krajowych modeli szczegółowych (np. modele monistyczne i dualistyczne), są bowiem w skali globalnej od początku istnienia prawa autorskiego (tj. od XIX wieku) zbliżone ze względu na zawarte między państwami umowy międzynarodowe.

Tym samym, w związku z szybkim rozwojem technologii w drugiej połowie XX wieku i wzrostem znaczenia programów komputerowych w tym czasie, powstał problem kwalifikacji tych programów jako przedmiotu ochrony prawa autorskiego. Problem był (i w zasadzie nadal jest) o tyle doniosły, że program komputerowy jako przedmiot ochrony swoimi specyficznymi cechami nie wpisuje się wprost w pierwotnie ukształtowany model prawa autorskiego (co – w uproszczeniu – wynika m. in. z trudności wyraźnego rozgraniczenia w programie komputerowym idei od sposobu jej wyrażenia).

Na początku drugiej połowy XX wieku podstawowym międzynarodowym aktem prawnym odnoszącym się do prawa autorskiego była Konwencja berneńska. Do dziś nie odnosi się ona jednak wprost do programów komputerowych. Chociaż państwa dostrzegały konieczność jej zmian w celu objęcia nowych, nieznanych wcześniej kategorii dzieł ochroną prawa autorskiego, to jednak wprowadzenie takich zmian okazało się niemożliwe. Przeszkodą była konieczność osiągnięcia jednomyślności wszystkich sygnatariuszy Konwencji berneńskiej. Między innymi z tego powodu pod koniec XX wieku podpisano nowe umowy międzynarodowe. Postanowienia tych umów odnoszą się już w specyficzny sposób do programów komputerowych. Chodzi tutaj o traktat WIPOporozumienie TRIPS.

 

Podstawowe akty prawne

Obecnie dla modelu ochrony prawa autorskiego podstawowe znaczenie mają trzy umowy międzynarodowe (inne umowy nie mają znaczenia w kontekście ochrony programów komputerowych).

  1. Konwencja berneńska o ochronie dzieł literackich i artystycznych z 9 września 1886 roku (wersja ENG, wersja PL),
  2. Porozumienie w sprawie Handlowych Aspektów Praw Własności Intelektualnej z 23 grudnia 1994 roku, zwane w skrócie TRIPS (wersja ENG, wersja PL),
  3. Traktat Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO) o prawie autorskim z 20 grudnia 1996 roku (wersja PL i ENG).

W Unii Europejskiej podstawowe znaczenie ma natomiast Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/24/WE z dnia 23 kwietnia 2009 r. w sprawie ochrony prawnej programów komputerowych (wersja PL i ENG).

 

Regulacje kreujące ochronę praw autorskich do programów komputerowych

W polskim prawie możliwość ochrony programów komputerowych była analizowana po raz pierwszy na gruncie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1952 roku, która oczywiście nie odnosiła się wprost do tej kategorii dzieł (to ustawa obowiązująca przed obecną z 1994 roku). Podobnie zresztą regulacji takich nie zawierały akty prawa międzynarodowego. Wówczas przeważał pogląd, że taka ochrona jest możliwa przy spełnieniu określonych ustawą, ogólnych przesłanek ochrony. Brak było jednak szczególnych regulacji prawnych w tym zakresie.

Zagadnienie było analizowane również w ramach organizacji międzynarodowych. Światowa Organizacja Prawa Własności Intelektualnej (WIPO) zaproponowała między innymi opracowanie nowego traktatu międzynarodowego. Traktat ten miał określać ogólne ramy ochrony programów komputerowych w nowym, specyficznym dla tej kategorii dzieł reżimie ochrony prawnej. Dotychczas jednak pomysł taki nie został zrealizowany (zobacz dokument dostępny tutaj).

Zgodnie z art. 4 Traktatu WIPOProgramy komputerowe są chronione jak utwory literackie w rozumieniu artykułu 2 Konwencji Berneńskiej.”. Zgodnie natomiast z art. 10 ust. 1 Porozumienia TRIPSProgramy komputerowe, zarówno w kodzie źródłowym jak przedmiotowym będą chronione jak dzieła literackie na podstawie Konwencji berneńskiej (1971)”.

Na marginesie warto zwrócić uwagę , że polskie tłumaczenie Porozumienia TRIPS wydaje się niefortunne. W wersji angielskiej przepis stanowi: “Computer programs, whether in source or object code, shall be protected as literary works under the Berne Convention (1971).”. „Kod przedmiotowy” to zatem “object code”, czyli kod programu wygenerowany w procesie asemblacji lub kompilacji (zarówno kod binarny jak i pośrednie formy kodu). Właściwszym tłumaczeniem wydaje się zatem „kod maszynowy” bądź szerzej – „kod wynikowy”.

Również dyrektywa 2009/24/WE w przepisie art. 1 ust. 1 stanowi, że „Zgodnie z przepisami niniejszej dyrektywy państwa członkowskie chronią prawem autorskim programy komputerowe w taki sposób, jak dzieła literackie w rozumieniu konwencji berneńskiej o ochronie dzieł literackich i artystycznych.”.

 

Skutki odesłań do Konwencji berneńskiej

Wymienione wyżej źródła prawa (Porozumienie TRIPS, Traktat WIPO i dyrektywa) pośrednio rozszerzają zatem zastosowanie Konwencji berneńskiej również na programy komputerowe. Czym skutkuje takie rozwiązanie?

Po pierwsze, podstawowym skutkiem jest to, że do ochrony programów komputerowych stosuje się te same przepisy, co do utworów literackich (co istotne – również w aspekcie międzynarodowym), chyba że uchwalone zostały przepisy szczególne (w polskiej ustawie art. 74 p.a. i nast.). Można powiedzieć, że jest to rozwiązanie techniczno-prawne pozwalające jedynie na określenie zakresu znajdujących zastosowanie przepisów.

Po drugie, państwa sygnatariusze wspomnianych umów międzynarodowych oraz państwa członkowskie Unii Europejskiej nie mogą wyłączyć ochrony programów komputerowych z zakresu prawa autorskiego. Mogą jednak precyzować jej zasady ustanawiając szczegółowe przepisy o ochronie programów komputerowych w ramach prawa autorskiego. Nawiązanie do utworów literackich gwarantuje zatem, że programy komputerowe w ogóle będą objęte ochroną prawa autorskiego. Trzeba jednak dostrzec, że nawiązanie w kontekście programów komputerowych do utworów literackich jest też jednocześnie odzwierciedleniem sporych kłopotów związanych z ochroną prawnoautorską programów komputerowych.

Treść przywołanego na wstępie art. 74 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych jest zatem wyłącznie konsekwencją określonego sposobu redakcji przywołanych wyżej umów międzynarodowych i prawa unijnego. Nie oznacza to w żaden sposób zrównania programu komputerowego z dziełem literackim, które to utwory stanowią zupełnie niezależne przedmioty ochrony.

 

Zobacz też wpis: Dekompilacja programu komputerowego a prawo autorskie.

Michał Stawiński

Adwokat, członek wrocławskiej Izby Adwokackiej, doktorant w Katedrze Prawa Finansowego na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.

powrót do poprzedniej strony